Recenzje płyt "Przyjdź" i "2Tm2,3"
ze stron Unblack Metal


Pierwsza - dość zróżnicowana pod względem brzmienia - zaczyna się ciężkim (a'la Sepultura "Roots") kawałkiem "Marana Tha" ("Przyjdź"), a potem łagodnieje - ale tylko pozornie w "Jezus jest Panem" oraz w "Psalm 8". Jest nawet kawałek w stylu reagge ("W obliczu Aniołów") oraz dość dziwny - "rock'n'roll'owy" "Benedictus". Jednym z najlepszych (dla mnie) utworów na tej płycie jest "Kantyk Trzech Młodzieńców" - powolne, prawie że mistyczno-hipnotyczne (wiem, że dziwnie to brzmi ale nie potrafię opisać co czuję słuchając tego utworu) wykonanie oraz tekst (księga Daniela 3,57-90) - powodują naprawdę głęboką radość iż Wszechmocny Bóg natchnął po przez Ducha świętego muzyków 2TM2,3 aby nas uraczyli pięknem chwalenia Jego Majestatu. Kolejnym utworem, który ma dla mnie szczególne znaczenie jest "Uwiodłeś mnie, Panie" - szczególnie ważny dla osoby, która kiedyś błądziła ale wyzwoliła się z ciemności. Ostatniego utworu z tej płyty ("Słuchaj Israelu"), którego "wspólne" wykonanie - tzn. Budzy + ludzie zgromadzeni pod ołtarzem (wtym ja!) - po spotkaniu z Ojcem świętym w Gliwicach - nie zapomnę chyba do końca życia.

Druga płyta - od samego początku jest ciężko i szybko i tak przez 4 pierwsze utwory ("Schema Israel...", "II Pieśń Sługi Pańskiego" - niesamowity, trzeba musowo posłuchać!, "Psalm 13" oraz "Shlom Lech Mariam") by trochę zwolnić przy "Jahwe, Tyś Bogiem mym" oraz "Psalm 34" i całkowicie przy "Psalm 18" (btw, piękne wykonanie tego utworu słyszalem po spotkaniu z Papieżem Janem Pawłem II w Gliwicach - 14tego czerwca 1999 roku). Druga strona płyty znów ciężko i szybko ("IV Pieśń Slugi Pańskiego" i "Amen") oraz łagodnie i melancholijnie w "Kim jest ta?". Przedostatni utwór - "Z tą samą miłością, w tym samym duchu" - niesamowita wprost szybkość i ciężkość (wokale: Maleo, Litza i Budzy) - emanuje tak silną energią, że trudno to opisać komuś kto tego nie słyszał - szczególnie "ciary" (i łzy w oczach ze wzruszenia) pojawiają się, gdy nadchodzi referen:

Ku chwale Boga Ojca - Jezus jest Panem!

Właśnie silne, pozytywne przesłanie jest największym (ale nie jedynym) atutem obu płyt. Muzyka zespołu jest jak leczniczy balsam - pozwala wydźwignąć się z psychicznego dołka już po paru minutach jej słuchania. Innymi słowy - ma się wrażenie, iż Chrystus Pan dotyka bezpośrednio Twej duszy...
Swoistym rachunkiem sumienia, uporządkowania swoich spraw duchowych jest wysłuchanie utworu ostatniego "Psalm 51" - najdłuższej kompozycji na drugiej płycie.

22 listopada Roku Pańskiego 1999, autor: EZRAA
http://unblack.kdm.pl