Niebo leży bardzo blisko

z Tomkiem Budzyńskim o malarstwie rozmawia ks. Grzegorz Ułamek


Jesteś wszechstronnym artystą - większość zna Cię z twoich muzycznych działań i fascynacji - m.in. z Armii i 2Tm2,3. Nie wszyscy jednak wiedzą o Twoich obrazach, wierszach, no i pomysłach na film...
Jestem z wykształcenia plastykiem, a to, że stałem się wokalistą to tylko przypadek. Ukończyłem Liceum Plastyczne w Nałęczowie, a potem studiowałem jakiś czas na Historii Sztuki na KUL, dopóki mnie nie wyrzucili. Wtedy właśnie nikomu nie znany zespół Siekiera odniósł wielki sukces na festiwalu w Jarocinie w 1984 roku, no i otworzyła się przede mną droga, którą idę do dziś. Stałem się muzykiem i robię to już prawie od dwudziestu lat. Ale w swojej głębszej naturze jestem malarzem, ja myślę obrazami, a moje piosenki są w zasadzie opisami pewnych wizji plastycznych. Śpiewałem o tym, co chciałbym namalować. Jednak są takie wizje, które zdecydowanie lepiej wyglądają na płótnie, dlatego wciąż zajmuję się malarstwem i grafiką. Robię okładki płyt, projekty plakatów, zajmuję się także malarstwem sztalugowym. W zasadzie tak, jak nieregularnie piszę i komponuję, tak nieregularnie maluję. Ale przez ostatnie lata nazbierało się trochę malarstwa. I zaczęto mi proponować wystawy.

Twoje obrazy to wyraziste barwy, przekonywujące kompozycje, a wszędzie mnóstwo figur - zwłaszcza trójkątów - czy trójkąt jest najdoskonalszą figurą???
Ten trójkąt, który tak często się pojawia na moich obrazach chodzi za mną już od wczesnego dzieciństwa - nie oznacza to, że jest najdoskonalszą figurą, ale na pewno wyraża w sposób najbardziej prosty jakąś najgłębszą treść mojej dusz, jest formą archetypową.

Jakie tematy malujesz? Co najbardziej lubisz malować?
Pagórki, drzewka i domki, kwadraty, trójkąty i linie... to mi zupełnie wystarcza. Są to najczęściej pejzaże z okolic mojego dzieciństwa i młodości. Miejsca nacechowane cudownością i tajemnicą, którą - tak mi się zdawało - tylko ja potrafiłem dostrzec podczas - wydawać by się mogło - banalnej podróży autobusem na trasie Kazimierz Dolny - Nałęczów.

Większość twoich tematów (Góra Synaj, Arka, Anioł, Jezus) to tematy sakralne... Kiedy malarstwo jest sakralne? Bardzo mi się podoba obraz Jezusa, przed którym stoi kielich... wszyscy, którzy oglądali ten obraz mieli podobne, wręcz mistyczne odczucia - opowiedz o malowaniu tego obrazu...
Rzeczywistość, która nas otacza pełna jest wielkich świateł, niebo leży bardzo blisko, czasem na wyciągnięcie ręki. Malarstwo i sztuka w ogóle, chce otworzyć okno na tamten świat. Okno do nieba. Wtedy malarstwo jest sakralne. Wcale nie jest tak, że namalowało się Jezusa i od razu obraz jest "sakralny". Można namalować stu Jezusów i nic z tego nie będzie. Czasem wystarczy namalować drzewo i obraz będzie sakralny. Tu chodzi o znalezienie przejścia do rzeczywistości nadprzyrodzonej, a temat nie ma nic do rzeczy. To właśnie znaczy malować IKONY! Sadzę, że np. ostatnie obrazy Van Gogha są bardzo "sakralne".

Czego brakuje twórczości sakralnej w Polsce???
Widziałem niewiele prawdziwych dzieł. Na pewno twórczość Jerzego Nowosielskiego - szczególnie kościół w Wesołej pod Warszawą. No i w muzyce wspaniały H.M. Górecki. Jest to sztuka na najwyższym poziomie i zdarza się rzadko.

Ostatnio otwierałeś swoją wystawę na KUL-u. Jak te prace były odbierane...?
Co ciekawe, zaproponowano mi wystawę w miejscu gdzie kiedyś studiowałem. Cieszę się po latach, bo przyszło dużo ludzi, wielu starych znajomych. Myślę, że dla wielu moje obrazy były sporym zaskoczeniem, dla mnie w swojej masie również! Z tego, co ludzie mówili, to spodziewali się oni czegoś bardziej mrocznego, a tu tyle wesołych kolorów!

Nad czym teraz pracujesz?
Pracuję teraz nad obrazem wielkiego drzewa Mallornu z Lorien. Moja córka Nina cały czas prosi mnie, abym namalował jej drzewa z Lorien. Ostatnio namalowałem też bajkowy samolot dla mojego synka Stasia. Dzieci cały czas towarzyszą mi podczas malowania, zaglądają przez ramię i nieustannie komentują to, co powstaje. To najlepsi i najsurowsi krytycy! Maluję dotąd, aż one powiedzą: tato! wspaniale!!!

Rozmawiał Grzegorz Ułamek
[RUaH 25, str. 44]