Wywiad z Litzą


Nagrywacie nowy, trzeci już album pod szyldem 2TM2,3. Zastanawiam się jak tym razem powstaje ta muzyka - każdy przynosi swój pomysł na próbę i próbujecie to łączyć w całość, czy też dźwięki powstają spontanicznie, podczas wspólnego jamowania?
Rzeczywiście nowa płyta powstaje inaczej niż poprzednie. Spotkaliśmy się w poznańskim studiu Helenie, tam robimy próby, pierwsze przymiarki, a kiedy nowy utwór jest już gotowy rejestrujemy dla niego partie perkusji, później zaś na ten "szkielet" nagramy resztę instrumentów. Póki co, mamy taki plan by skład, który jeździ na koncerty, uczestniczył w nagraniach nowego albumu. Nie będzie więc zbyt wielu gości, ale przecież mamy aż 10 osób w podstawowym składzie... A jeśli chodzi o odpowiedź na Twoje pytanie, wygląda to tak, że ktoś przynosi pomysł, a cały zespół pracuje nad nim, stara się go rozwinąć...

Powiedziałeś, że podstawowy skład to aż 10 osób. Przypomnijmy, kto tym razem wystąpi w barwach Tymoteusza...
Przede wszystkim dwóch perkusistów: Stopa i Beata Kozak, na gitarach grają Paweł Klimaczak, Robert Drężek i ja. Na basie grają Marcin Pospieszalski i Krzysztof Kmieta, natomiast wokaliści to niezmiennie Tomasz Budzyński, Darek Malejonek i Angelika... Nie zabrakło też oczywiście Joszko Brody, który jak zwykle przygrywa nam w różnych ciekawych momentach... Naszym zamierzeniem jest, by w tym szczególnym 2000 roku nagrać bardziej spójną płytę, na pewno krótszą ale bardziej konkretną... Nie będzie na niej raczej żadnych klasycznych gitar. Mamy już gotową połowę tej płyty i z tego wyłania się obraz tego, jaka ona będzie... Muszę przyznać, że nowa muzyka Tymoteusza na pewno będzie zaskoczeniem dla wszystkich, którzy czegokolwiek się po nas spodziewają...

Właściwie uprzedziłeś moje następne pytanie - na poprzednim albumie znalazło się dużo spokojnych, akustycznych momentów... Z tego co powiedziałeś trudno oczekiwać podobnych klimatów po waszej nowej płycie...
Faktycznie dotychczas nie nagraliśmy żadnych akustycznych piosenek i raczej nie mamy takiego zamiaru. Chcemy zrobić spójną, ostrą płytę - co tak naprawdę nam z tego wyjdzie okaże się na końcu, ale oczywiście będzie trochę momentów spokojniejszych, wyciszonych... Wiadomo - nie może być inaczej - żeby było ostro musi być i chwila oddechu... Inaczej nie mogę tego wytłumaczyć... Ale przyznam się, że dotychczas nie wyciągnęliśmy z futerałów klasycznych gitar...

Jesteście kojarzeni z bardzo ciekawym instrumentarium, które wykorzystujecie w swoich nagraniach. Czy i tym razem, obok klasycznych ostrych brzmień, pojawią się egzotyczne, choć przecież polskie, instrumenty Joszko Brody?
Instrumenty Joszko na pewno uatrakcyjniają naszą muzykę, sprawiają, że nie jest ona nudna. Tym razem też tak będzie - Joszko przyjeżdża do nas na próby, uważnie przysłuchuje się temu co robimy, a gdy nagrania będą już prawie gotowe, będzie miał swoje pięć minut, by móc dograć coś według swego własnego pomysłu. Bardzo chciałbym, żeby ta nowa płyta była otwartą sprawą dla każdego z muzyków - tak by każdy mógł coś od siebie dołożyć do tej muzyki. By mógł wnieść do niej swoje elementy.. . Sam jestem ciekaw, co z tego wyjdzie... Wydaje mi się, że będziemy się starali zrobić nową rzecz na nowe Tysiąclecie...

Jak będzie z tekstami - czy tak jak na ostatnich dwóch albumach, będą to teksty z Pisma Świętego czy też może tym razem powstaną wasze własne liryki?
Nie, nasze teksty są tu jak najbardziej zbędne, ponieważ nikomu nie jest potrzebna interpretacja Pisma Świętego w naszym wydaniu. To byłoby jakieś nieporozumienie. Oczywiście będziemy dalej korzystali z Pisma Świętego, będziemy się starali wykorzystać na nowym albumie więcej tekstów z Ewangelii...

Poprzedni album Tymoteusza miał bardzo specyficzną okładkę... Czy i tym razem macie w planach wykorzystanie tak oryginalnych obrazów?
Tak... Okładkę tym razem będzie projektował Tomek Budzyński - w tej chiwili jest w trakcie pracy nad tym obrazem. Tomek wstrzymywał się z tym projektem do momentu aż rozpoczniemy próby ponieważ jego zamierzeniem jest by obraz, który powstanie w pewnym stopniu oddawał atmosferę tego, co uda nam się nagrać. W każdym razie - prace nad okładką trwają - sam jestem ciekaw co z tego wszystkiego wyjdzie, ale cieszę się, że będzie to propozycja zespołu, że wyjdzie jak gdyby ze środka...

Kiedy możemy spodziewać się waszej nowej płyty?
To się okaże. Niestety, grypa raz po raz atakuje i mamy przerwy w nagrywaniu, ale jestem dobrej myśli i wydaje mi się, że na początku maja ten album trafi do sklepów. Oczywiście realizacja tego albumu nie byłaby możliwa gdyby nie nasi nagrywający... Partie perkusji nagrywa w tej chwili Sebastian, później odwiedzi nas w studio Jacek Chraplak, który ma nagrać gitary, basy i wokale, zaś na miks zaprosiliśmy Adasia Toczko... W ten sposób udało nam się pozyskać taki programowy skład realizatorów, który jest odpowiedzialny za najlepsze tego typu produkcje w naszym kraju - i ten fakt bardzo nas cieszy...

Pierwszy album powstał w studiu w Wiśle, drugi nagrywaliście w Warszawie, tymczasem nowy materiał rejestrujecie w Poznaniu...
Akurat tutaj mam proste wytłumaczenie - większość członków zespołu mieszka w okolicach Poznania... Poza tym ja i Tomek (Budzyński - przyp. D.Ś) jesteśmy w tej chwili bardzo potrzebni w domu, nie możemy wyjeżdżać na dłużej gdzieś poza miasto, stąd taki a nie inny wybór miejsca realizacji tych nagrań. Co prawda bardzo mile wspominamy czas nagrywania w Warszawie i ponownie chcieliśmy tam nagrywać, ale istnieją powody, dla których musimy być razem z naszymi rodzinami... To one są dla nas najważniejsze.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Darek Świtała
Metal Hammer, 3/2000.